Infodemia

WHO ma aspiracje żeby stać się orwellowskim Wielkim Bratem

WHO ma EARS

W styczniu 2021 WHO uruchomiło pilotażowe narzędzie do nasłuchu społecznego zarządzane sztuczną inteligencją: https://www.who.int/news-room/feature-stories/detail/who-launches-pilot-of-ai-powered-public-access-social-listening-tool.

Czym jest pilotaż i dlaczego jest ważny? Bo ma on pozwolić na zarządzanie infodemią, a WHO twierdzi, że jedną z podstawowych zasad reagowania na infodemię jest zrozumienie, skąd ona pochodzi i jak się rozprzestrzenia.

Czym jest Infodemia według WHO? Infodemia to „zbyt duża ilość informacji, w tym informacji fałszywych lub wprowadzających w błąd, w środowisku cyfrowym i fizycznym podczas epidemii choroby”. Przez ostatnie 2 lata widzieliśmy, które informacje mają licencję na bycie prawdziwymi i tak dziwnie się składało, że były one w zgodzie z zaleceniami firm farmaceutycznych.

Nieprawomyślne informacje są niebezpieczne a ich nadmiar „powoduje dezorientację i podejmowanie zachowań ryzykownych, które mogą zaszkodzić zdrowiu. Prowadzi również do braku zaufania do organów służby zdrowia i osłabia reakcję zdrowia publicznego” – a tego przecież nie chcemy. Wszyscy wiemy, że zaufanie do Ministra Niedzielskiego było kluczowe w walce z Pandemią. Dzięki zamknięciu lasów i parków z pewnością uratowano wiele osób.

WHO wierzy, że „infodemia może nasilić lub wydłużyć wybuch epidemii, gdy ludzie nie są pewni, co powinni zrobić, aby chronić swoje zdrowie i zdrowie ludzi wokół nich”. A przecież rozwiązanie jest proste – szczepić, szczepić, szczepić się dla dobra swoich bliskich. I jeszcze nosić maski. I unikać kontaktu, siedzieć w domu. Pracować zdalnie. Wierzyć i nie kwestionować zaleceń. Nie myśleć.

WHO ubolewa, że „wraz z rosnącą cyfryzacją – rozwojem mediów społecznościowych i wykorzystania Internetu – informacje mogą rozprzestrzeniać się szybciej. Może to pomóc w szybszym wypełnieniu pustki informacyjnej, ale może również wzmocnić szkodliwe wiadomości.” A tego też przecież nie chcemy. WHO wymyśliło więc, że zarządzanie infodemią przez systematyczne wykorzystywanie analiz zmniejszy jej wpływ na zachowania zdrowotne w sytuacjach kryzysowych. WHO chce wsłuchiwać się w obawy i pytania w społeczności, żeby pomóc w zrozumieniu ryzyka za pomocą porad ekspertów w dziedzinie zdrowia, co z kolei pomoże w „budowaniu odporności na błędne informacje”. Nowa rola WHO – immunizowanie społeczeństwa przeciw niewłaściwym informacjom.

Od początku pandemii COVID-19, zespół WHO ds. zarządzania infodemią pracował więc nad „rozwojem metod analitycznych w tym z wykorzystaniem sztucznej inteligencji (AI) aby pomóc w identyfikacji narracji, które przyciągają uwagę ludzi w rozmowach online, po to, żeby wypełnić tę tzw. „pustkę informacyjną”, i dać ludziom przygotowane „wiarygodne informacje, które mogłyby być wykorzystane w rozmowach i odpowiedzieć na pytania ludzi” bo gdy „ludzie z opóźnieniem otrzymują potrzebne im informacje, może to prowadzić do wzrostu spekulacji i teorii spiskowych”. Na przykład, ze szczepienia mogą mieć efekty uboczne. WHO wymyśliło, że jedną ze strategii, którą organy służby zdrowia mogą zastosować w celu przeciwdziałania infodemii, jest proaktywne identyfikowanie zarówno nowych tematów, jak i pustych przestrzeni informacyjnych, aby móc nasycić rozmowy internetowe „wysokiej jakości informacjami zdrowotnymi, które odpowiadają na pytania i obawy społeczeństwa”.

Ale jak słuchać rozmów w Internecie, aby dowiedzieć się, co interesuje ludzi – zwłaszcza gdy rządów i publicznej służby zdrowia nie stać na inwestycje w infrastrukturę i oprogramowanie? WHO ma rozwiązanie: platformę o nazwie EARS, czyli Early AI-supported Response with Social listening tool (Narzędzie do Szybkiego Reagowania wspierane przez Sztuczną Inteligencję do nasłuchu społecznego – https://www.who-ears.com/#/, narzędzie, które ma „umożliwić decydentom w dziedzinie zdrowia przeglądanie w czasie rzeczywistym analizy narracji zachodzących na publicznych forach internetowych w wielu krajach i językach. Zamiast przeprowadzać ankiety i sondaże, które mogą być kosztowne i dostarczać informacji o przeszłych trendach i postawach, decydenci mogą uzyskać dostęp do informacji zwrotnych w czasie rzeczywistym z kontekstu lokalnego, dotyczących obaw wyborców w danej chwili”.

Istniejące media społecznościowe i oprogramowanie do nasłuchu online kosztują dużo pieniędzy ale pilotażowe narzędzie WHO – EARS jest dostępne bezpłatnie, i prowadzi obecnie analizę 41 narracji, w 20 krajach, w języku francuskim, angielskim, hiszpańskim i portugalskim. W przyszłości narzędzie to będzie można dostosować do integracji innych rodzajów danych, z których decydenci w dziedzinie zdrowia publicznego korzystają na co dzień, badając dowolny kontekst lokalny, język lub przyszłą epidemię. Jak działa EARS? WHO reklamuje to w ten sposób: „Powiedzmy, że pracują Państwo w Ministerstwie Zdrowia i zauważyli Państwo kilka wpisów o niepotwierdzonych lekach na COVID-19 i chcą Państwo wiedzieć, czy jest to jednorazowy przypadek, czy też jest to temat, który staje się coraz bardziej popularny. Wystarczy wejść na pulpit nawigacyjny EARS, gdzie można wyświetlić listę tematów, które są modne – lub rosną – w każdym z krajów pilotażowych i na całym świecie. Platforma AI, która zasila EARS, przeczesuje wszystkie rodzaje publicznie dostępnych źródeł internetowych. Pobiera publicznie dostępne dane z głównych platform – Facebooka, Twittera, Instagrama itd. – ale również analizuje komentarze na publicznie dostępnych blogach, artykułach informacyjnych i forach internetowych, aby zobaczyć, o czym ludzie mówią na podstawie słów kluczowych i hashtagów. A ponieważ platforma interpretuje przetwarzanie języka naturalnego (NLP), wyłapuje wskazówki kontekstowe dotyczące intencji ludzi w ich wpisach, np. czy zadają pytanie, czy narzekają. Mimo, że narzędzie EARS jest jeszcze w fazie pilotażowej, z pewnością pomoże w dostarczaniu aktualnych, codziennych informacji krajowym organom ochrony zdrowia, które starają się zrozumieć obawy społeczności, którym służą, i muszą uzupełnić swoją pracę o analizę trendów konwersacji online na temat COVID-19”. Ciekawe, czy dyscyplina, która panuje w mediach głównego nurtu, portalach społecznościowych jest wynikiem analiz EARS czy powód leży gdzie indziej…

Platforma EARS jest zasilana przez Citibeats, platformę danych społecznych, która pomaga organizacjom prywatnym i publicznym zrozumieć, co jest ważne dla ludzi w skali, w czasie rzeczywistym. https://www.citibeats.com/company